I see humans every single day,
but I don't see humanity.
Who really are all those who I pass every day?
Who really are all those who I talk with every day?
Where are their real faces, real hearts?
Is there any real human?
| There is no doubt that last 2015 year was my greatest year ever! Certainly it was full of emotions, not only positive of course, but now I feel that every difficulty I had to deal with, taught me a lot. It isn't a particularly revealing statement, but you know how it is: people don't pay attention to some obvious things until they experience them. There had never happened as many things in my life as during those 365 days. The end of gimnasium, saying goodbye to so many great people, a holiday which I will never forget (because of pleasant and unpleasant situations: p), then the beggining of a high school, new people, new school (though not entirely, because the same community <3). It all happened outside of me, but what has happened within... it left my suspicions behind a long time ago. After many years of vegetation, the hell of adolescence finally reached me. Turbulence that I've experienced in recent times was really impressive in its size and honestly? I hated this state of mind. Maybe it's an illusion, but it seems to me that slowly, but surely I'm turning the corner. With the rate of snail, but turning! | Nie ulega mojej wątpliwości, że ubiegły już, 2015 rok, był jak do tej pory moim najwspanialszym rokiem w życiu! Na pewno pełen był emocji, nie tylko tych pozytywnych, ale teraz czuję, że każda przeciwność, którą napotkałam, nauczyła mnie wiele. Nie jest to wyjątkowo odkrywcze stwierdzenie, ale sami wiecie, człowiek nie zwraca uwagi na pewne oczywiste rzeczy, dopóki sam ich nie doświadczy. Nigdy jeszcze w moim życiu nie działo się tak wiele, jak w ciągu tamtych 365 dni. Zakończenie gimnazjum, pożegnanie ze wspaniałymi ludźmi, wakacje, których nie zapomnę (za miłe i niemiłe sytuacje :p), potem liceum, nowi ludzie, nowa szkoła (chociaż nie do końca, bo ta sama wspólnota <3). To wszystko działo się na zewnątrz mnie, ale to, co działo się wewnątrz przekroczyło już dawno moje przypuszczenia. Po wielu latach wegetacji, dopadło mnie w końcu prawdziwe piekło dojrzewania. Zawirowanie jakiego doświadczałam w ostatnim czasie było imponujące w swym rozmiarze i szczerze? Nie znosiłam tego stanu umysłu. Może to i złudzenie, ale wydaje mi się, że powoli, bo powoli, ale wychodzę na prostą. Własnym żółwim tempem, ale wychodzę! |
| I will never forget this year. I thank my friends, who make my life more beautiful day by day. I can't remember when I felt so positive lately. I hope 2016 year will be even better. I feel it! | Nigdy nie zapomnę tego roku. Dziękuję wszystkim, dzięki którym moje życie staje się piękniejsze z dnia na dzień. Już dawno nie czułam się tak naładowana pozytywną energią i przede wszystkim nadzieją, wielką nadzieją. Czuję, że 2016 będzie jeszcze lepszy! |
| I believe that each of you can find in yourself a little bit of optimism for this year. Life is beautiful, seriously. But you first have to see this to be able to enjoy it fully. Remember, happiness doesn’t make us grateful, but gratitude makes us happy. Enjoy every moment, and you'll see! | Wierzę też, że każdy z Was też może odnaleźć w sobie choć odrobinę optymizmu na ten kolejny rok. Życie naprawdę jest piękne, ale trzeba chcieć to dostrzec, by móc z niego w pełni korzystać. Pamiętajcie, że to nie dzięki szczęściu jesteśmy wdzięczni, ale to wdzięczność sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Cieszcie się każdą chwilą, a sami się przekonacie! |